Odkryć ciąg dalszy
Niewiele już można “nowego” powiedzieć w temacie ciężkiego gitarowego grania łączonego z innymi stylami. Słucham różnych rzeczy, ale już od dawna mam wrażenie, że ciężko tu o coś świeżego i oryginalnego. Nawet wspomniany przeze mnie Circus Of Dead Squirrels w jakimś tam stopniu jest wtórny. Po iluś tam przesłuchaniach doszedłem do wniosku, że mimo wszystko to już gdzieś było. Nie przeszkadza mi to jednak w tym, żeby uważać to za ciekawostkę. Bo tak czy siak zespół jest fajny, to co gra robi świetnie i ma to w sobie moc.
Podobnie jest z zespołem Cyanotic. Tyle, że wydaje mi się, iż mimo wszystko jest to bardziej “odkrywcze”. Ciężkie, bardzo agresywne granie połączone z połamaną elektroniką. Nie tylko beat, ale coś więcej. Elementy jungle, drum and bass, industrialu, trance i noise zmiksowane z growlującymi wokalami, ścianą gitar tworzą razem bardzo mocny, agresywny “przekaz”. Taki digital hardcore aczkolwiek skojarzenie z Atari Teenage Riot nie jest tu najlepsze. To mimo wszystko muzyka bardziej poukładana i mniej chaotyczna. Zauważam też pewne podobieństwo z Ministry. To coś w tym klimacie tylko w nowocześniejszym opakowaniu stylistycznym.
Są dwa zespoły o nazwie Cyanotic. Nie chodzi mi o ten, który brzmi nieco jak podróba Staind, Disturbed czy czegoś tam jeszcze… Ale o cyberpunkowych wariatów, których znaleźć można na myspace
Cyanotic, którego nie polecam brzmi i wygląda tak:
A ten, o którym mowa i którego rekomenduję atakuje tak:
22/12/2008 @ 22:23
[...] z dobrego marketingu wspomnianych. Z światowych odkryć nie mogę nie wspomnieć zespołu Cyanotic, industrialnej torpedy, która powaliła mnie na kolana dwoma płytami “Transhuman 2.0″ [...]